POJAZDY OBCOKRAJOWCÓW W SM A BRAK HOMOLOGACJI

Rate this post

Wszystko rozumiem, ale co z brakiem homologacji?

Ten ciekawy artykuł o naszym postępowaniu z pojazdem obcokrajowca (poniżej) przysłał mi jeden z Kolegów, który powziął wątpliwość co do kompletności wywodu. Ten ciekawy artykuł ukazał się chyba w ostatnim Serwisie Motoryzacyjnym, zaś jego autorem jest Dyrektor Karol Rytel z PISKP.

Nie ukrywam, że także mam pewien niedosyt po jego przeczytaniu. Dlatego pozwalam sobie zabrać głos w tej sprawie. Moim zdaniem sprawa ta wymaga pewnego uzupełnienia choćby o tę najważniejszą kwestię, jaką jest posiadanie lub brak homologacji danego pojazdu obcokrajowca.

Albowiem pojazdy obcokrajowców będą dzieliły się na dwie grupy:

  1. z UE, więc najczęściej z homologacją,

  2. spoza UE, a więc najczęściej bez homologacji (np. Z Ukrainy, Białorusi, tzw. „am-cary”, itd., itp., et’cetera).

Z uzasadnienia znanego ma wszystkim historycznego wyroku NSA z dnia 4 grudnia ‘24 wynika wprost, że pojazdy bez homologacji stanowią zagrożenie dla BRD!

Podobnie wypowiedział się NSA w kolejnym wyroku, gdy nasz kolega został pozbawiony uprawnień za BT pojazdu bez homologacji.1 Zaś na marginesie tylko trzeba wskazać jeszcze, że brak homologacji to także zagrożenie dla ochrony środowiska z uwagi na brak spełnienia norm emisji spalin lub zadymienia. Zresztą wskazuje na to dość jasno art. 131 ust. 1a naszej ustawy PoRD, który cytuje także Dyr. K. Rytel.

I z tego punktu widzenia trzeba sobie jasno wskazać tę jedyną możliwość dla wszystkich pojazdów bez homologacji (także w posiadaniu obcokrajowców), jaką jest wynik „N”, czyli negatywny, Negatywny, NEGATYWNY!

Musimy to wreszcie zrozumieć i przyjąć do naszej wiadomości i branżowej świadomości. Więc nie może tu być żadnej mowy o ewentualnym oddawaniu jakichkolwiek dokumentów takich pojazdów (zagraniczne DR) przez organy kontroli ruchu drogowego (Policja, GITD/WITD, Straż Graniczna, itd., itp., et’cetera). Dokumenty odsyłamy do kraju pochodzenia a pojazdy na lawety, choćby do naszych granic.

Inną dość ważną kwestią w omawianym artykule jest harmonizowanie obowiązującego nas Prawa w ramach UE. To nasz obowiązek, z którym od lat nie radzi sobie:

  • nie tylko nasz (?) resort transportu, czyli DTD (Departament Transportu Drogowego),

  • ale także MI, którego urzędnicy przez ostatnie lata nie dorośli intelektualnie do realizacji tego ważnego zadania.

Więc pozostawiając ich na poboczu branżowej historii należy ten proces zacząć wdrażać w życie. Z formalnego punktu widzenia nic nie stoi na przeszkodzie, aby każde BT pojazdu należącego do obcokrajowca wprowadzać do naszej bazy, czyli do CEPIK-u. Bo pozostawianie takich pojazdów poza systemem (w trybie awaryjnym) nie ma żadnego uzasadnienia. Nie można ukrywać pojazdów, które kontrolują na drodze nasze służby. Przecież tego typu argumentacja (aby ukrywać stan techniczny takich pojazdów przemierzających wszerz i wzdłuż nasze drogi w III RP), to jest jakaś paranoja! Czemu to niby ma służyć? Ukrywaniu zagranicznych przestępców drogowych przed naszym Wymiarem Sprawiedliwości?

Dzwoniący do mnie w tej sprawie Kolega poruszył też temat wysokości opłat za BT pojazdów obcokrajowców. Tu sprawa jest dość prosta i nie wymaga jakiejkolwiek argumentacji prawnej. Jeśli danego BT nie ma w naszym Cenniku BT dla SKP, to sami określamy wysokość opłaty, np.: po rocznikowej wartości pojazdu, po zasobności portfela kierującego lub po wysokości takiej opłaty w kraju pochodzenia obcokrajowca.

I jeszcze tylko słowo.

Mam nadzieję, że nie będziecie w tej sprawie czekać na opinię oszustów z MI, którzy od 1 stycznia 2016 wprowadzali nas wszystkich w błąd, o czym dowodnie świadczy historyczny wyrok NSA.2 Zacznijmy myśleć wreszcie samodzielnie – trzymając się obowiązującego Prawa.

Pozdrawiam

dziadek Piotra

– – – – – – – – – – –

Loading