lut 3 2020
DRODZY DIAGNOŚCI
Drodzy Diagności,
oczywiście chcę, życzę sobie także oddychać czystym powietrzem!
Nie jestem znawcą samochodów, natomiast przy parkingu obok centrum handlowego zauważyłam parę seniorów kierujących się w stronę samochodu. Zainteresowali mnie, ponieważ pan ledwo się poruszał, z ogromnym trudem zbliżał się do samochodu. Byłam przekonana, że to jego towarzyszka wyglądająca na w pełni sprawną starszą panią usiądzie za kierownicą samochodu, a nie to ten schorowany pan, w bardzo grubych szkłach w okularach prowadzić chciał samochód.
Podeszłam do pani i spytałam, czy nie obawia się jeździć z tym panem, bo to oczywiste , że i państwo i wszyscy wokół tego samochodu nie będą bezpieczni. Pani żona na to, że nie ma wyjścia musi z nim jeździć i pomagać orientować się na drodze. Pani przyznaje też, że choć się bardzo boi to musi mężowi towarzyszyć za każdym razem, gdy ten chce kierować autem. Pan po prostu chce jeszcze prowadzić i już, i nie ma dyskusji na ten temat.
Ale jak już ruszyli tym niedużym, pokancerowanym autkiem, to zobaczyłam to coś ! To co wyleciało z jego rury wydechowej! Czarny dym! Jakaś masakra!
Pytam się Was jakim cudem ten pan kieruje tym czymś, dlaczego on może poruszać się po miejskiej drodze, w dużym ruchu przecież!
Czy szanujący się Diagnosta, nie powinien również w jakiś sposób zareagować, jeśli widzi w takim stanie zdrowia kierowcę diagnozowanego samochodu, już nie mówiąc o tym jakim cudem ten samochód był na drodze?
Ostatnio mi córka zwróciła uwagę, że mnóstwo studentek, młodych dziewczyn jeździ takimi ledwo trzymającymi się kupy samochodami, z dziurawą karoserią po korozji, autami plamiącymi nam chodniki, parkingi, miejsca, gdzie się zatrzymują z wyciekającym olejem. Trują nasze powietrze, zagrażają bezpieczeństwu innych, nie mówiąc już o estetyce otoczenia, w jakim żyjemy.
Drodzy Diagności,
usłyszałam w wiadomościach Radia Zet dzisiejszego popołudnia, tj.30.01.br., że miasto Wałbrzych jako pierwsze w Polsce od 21.03.2020r. wprowadza strefy bez foliówek, będą to Zamek Książ, sklepy i szkoły w tym mieście.
Pomyślałam, nareszcie !
Pierwsza i odważna rada miasta w Polsce zatroskana o swoich mieszkańców, los naszych dzieci i wnuków, naszej planety Ziemi.
Tak bardzo chciałabym, aby i innym radnym różnego szczebla w Polsce warunki życia młodych i przyszłych pokoleń nie był obojętny. Oczywistym powinno być takie działanie współcześnie żyjących ludzi, aby przyszłe pokolenia mogły rozwijać się i żyć bezpiecznie, a nie by były w przyszłości zmuszone tylko do walki o przetrwanie.
Bodajże 23.01.2020 r. był w Polsce dniem bez foliówek. Ja zachęcona reklamą urzędu mojego miasta w sieci, iż w tym dniu można będzie w budynku urzędu odebrać za darmo torbę wielokrotnego użytku, udałam się to zrobić. Po pierwsze w trosce o przyszłość moich dzieci i wnuków, po drugie torby będą oferowane za darmo, co też nie jest bez znaczenia, bo za torby foliowe w sklepie przecież płacimy.
Spodziewałam się kolejki w urzędzie, ale to nic, chciałam w niej stać, bo to ten szczytny cel uświęcać miał to kolejkowe stanie. Okazało się jednak na miejscu, że przez długą chwilę nikogo przede mną, ani po mnie nie było. Zadziwiła mnie nieobecność młodzieży już tak świadomej w tym zakresie, nieobecność seniorów, czyżby obojętnych na warunki życia ich dzieci i wnucząt?
To wydaje się wręcz aż niemożliwe.
Szanowni diagności,
macie rodziny, dzieci, wnuki, starszych ludzi w swoich rodzinach i jak każdy obywatel macie prawo wyrażania swojej troski o stan środowiska, w jakim lokalnie i globalnie żyjecie. Tym bardziej, że sami pracujecie w warunkach szkodliwych dla swojego zdrowia i ta problematyka jest Wam bardzo bliska.
Jednym z moich 4. postanowień noworocznych, była większa troska o warunki, w jakich przyjdzie żyć moim dzieciom i wnukom za 20-30 lat , a co za tym idzie i większa realna aktywność. Dlatego byłam odebrać torbę wielokrotnego użytku w urzędzie i chwalę się takim moim, skromnym działaniem na rzecz dzieci i wnuków. Chcę zachęcić ich do tego samego, czyli małymi kroczkami, jakie każdy obywatel może wykonać, działania na rzecz przyszłego dobra wspólnego, jakim jest ochrona środowiska życia człowieka i zwierząt. Was też do tego namawiam.
Zenobia K.
3 lutego 2020 @ 10:35
A nawet się cieszę jak Duda, że nie pomyliłaś, droga Zenobio, diagnostyka z diagnostą. Mamy takiego profesora, ślusarza narzędziowego, z Odzi, co dowodzi,
że szkoli diagnostyków pracujących na stacjach diagnostycznych jak wyznaczać kolejne terminy badań pojazdów według KPA. Teraz podobno seminariuje po kraju, to być może się czegoś nauczy.
https://forum.norcom.pl/index.php?/topic/5227-spostrze%C5%BCenia-po-szkoleniu-siitkrp-krosno-w-%C5%82odzi-1906/ Może poczytamy o kolejnych rewelacjach.
Droga Zenobio diagnostom też każą coraz więcej produkować makulatury i niebawem będą więcej czasu poświęcali na literaturę niż na fizyczne badania.
Pozdrawiam i życzę dobrego wzroku.
4 lutego 2020 @ 13:08
Czy to prawda, że pan ŚLUSARZ będzie teraz seminariował o F35?
Nakupili my tych EFÓW tyle, że każdy z rodaków musi się z nimi bliżej zapoznać. Tylko pan profesor może zapewnić poziom przeszkolenia na taki pojazd, on na wszystkim się zna. Każdy takiego eFa może dostać, bo to są nasze eFy, byłe miał trochę miejsca koło domu na pionowy start, żeby mógł sobie latać po zakupy do marketu. Jeden warunek, musicie mieć ukończone seminarium u tego wszech fachowca i zapisać się do jego słusznej partii i odlot gwarantowany, pospieszcie się, bo już od jutra będzie przyjmował zapisy.
Na seminarium będzie omawiany przypadek sprowadzonego po Brexsicie, ciągnika C325 z kierownica po prawej stronie i jak go dopuścić na lewo do ruchu. A może znacie tego?
https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/zieba-chcial-leczyc-koronawirusa-lewoskretna-witamina-c-i-dozylnym-perhydrolem/301tw53
3 lutego 2020 @ 11:38
Pani Zenobia K. Popieram Pani postępowanie. Tylko, żaden z nas nie jest Mesjaszem, żaden z nas nie zbawi świata. Diagnosta nie ma wpływu co się stanie z „silnikiem” po badaniu. Miło, że zaczęła Pani od siebie.
Co do pojazdów zagrażających bezpieczeństwo i ochronę środowiska proszę zwrócić się do organów kontrolnych POLICJA lub INSPEKCJA TRANSPORTU DROGOWEGO. Choć z tego co wiem to organizują akcję „SMOG” i po każdej z nich mam parę pokwitowań dotyczących ochrony środowiska, (emisja, zadymienie, wycieki)
3 lutego 2020 @ 17:06
Jest taka życiowa zasada, propagowana szczególnie przez sobków – każdy robi swoje. Poza czubkiem mojego nosa, nic mnie nie interesuje. Pani Zenobia K. spojrzała trochę dalej, zdecydowanie dalej. Spojrzała tam, gdzie zobaczyła przyszłą jakość życia swoich dzieci i wnucząt. Zobaczyła to, co tak naprawdę widzimy wszyscy, ale jest to poza czubkiem naszego nosa, więc spoko, niech tak będzie. Świat brudny, zakopcony, suchy i szary, a w nim człowiek, jako PAN tego świata. Mam takie przekonanie, że jutro, za chwilę, kiedyś, wielu z nas, spojrzy na otaczającą nas rzeczywistość w sposób zatroskany, jak Pani Zenobia K. Spojrzy poza czubek swojego nosa, bo jak nie, to nie będzie na co patrzeć. Brawo Pani Zenobio K.
7 lutego 2020 @ 13:07
Nie jestem diagnostą. Mam słaby wzrok.
Jak każdy człowiek, pełniłam i pełnię kilka ról życiowych równolegle. Były i są to role dziewczyny, kobiety, żony, matki, koleżanki, przyjaciela, pracownika, pracodawcy. Każda z tych ról wymaga nieco innych umiejętności i kompetencji. Pisząc tych kilkanaście zdań, czułam się w roli matki, babci i obywatelki naszego kraju.
W wielu branżach rośnie ilość produkowanych tam dokumentów, a to dlatego ,że administracja różnego szczebla ma się znakomicie. Ten przyrost dokumentacji dotyczy diagnostów i właścicieli stacji diagnostycznych także.
Podczas niedzielnego spotkania dowiedziałam się o wstrząsającym zdarzeniu, potrącona została na pasach piesza z dwójką dzieci. Od razu pomyślałam, że to pan którego wraz z jego żoną spotkałam tydzień temu. Okazało się na jego szczęście, że to inny kierowca, w innym mieście, niemniej w podobnym przedziale wieku. Zdarzenia ostatnich miesięcy pokazują nam niestety, jak wielu jest takich panów. Takich ludzi, którzy z własnej inicjatywy nie sprawdzają swojego stanu zdrowia pod kątem bezpiecznego prowadzenia samochodu.
W minioną środę wstrząsnęła mną wiadomość o śmierci 10- letniej dziewczynki biorącej udział w niedzielnym zdarzeniu, jej mały braciszek i ich matka nadal walczą o życie. To są ogromnie bolesne konkrety. A pan kierowca – senior mówił, że nie widział. A mnie to wcale nie dziwi, bo jak mówi stare przysłowie cyt.” Patrzeć to nie znaczy widzieć” .