lip 15 2016
NA QUADY NIE MA RADY
Na quady nie ma rady, czyli o tym jak TDT łamiąc prawo walczy z naszym środowiskiem.
Chodzi mi o wyrok WSA w Krakowie nr III SA/Kr 1553/15 z dnia 2016-06-21 (orzeczenie nieprawomocne).
Wyrok ten jest o tyle ciekawy, że składa się na niego wiele kontrowersyjnych elementów. Ale po kolei . . .
W wyroku tym – w sprawie cofnięcia uprawnień naszemu Koledze H.P. – Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie:
I. uchyla zaskarżoną decyzję SKO w Krakowie oraz poprzedzającą ją decyzję organu pierwszej instancji (starostwo/WK),
II. przyznaje od Skarbu Państwa – Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie na rzecz radcy prawnego A. Z. – M. Kancelaria Radcy Prawnego w Krakowie kwotę 240,00 (słownie: dwieście czterdzieści) złotych tytułem kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu, podwyższoną o stawkę podatku od towarów i usług obowiązującą dla tego rodzaju czynności w dniu orzekania
A zaczęło się od tego, że podczas kontroli Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów w Krakowie przeprowadzonej przez pracowników Transportowego Dozoru Technicznego w dniu 30.05.2011 r. stwierdzono rzekome dokonanie wpisów w DR niezgodnie ze stanem faktycznym i przepisami poprzez nieprawidłowe ustalenie pozytywnego wyniku OBT – spełnia wymagania techniczne art. 66 ustawy (P) dla n/w pojazdów:
a/ marka Yamaha Grizzli, rodzaj – samochodowy inny, moc pojazdu – 34 kw;
b/ marka Yamaha Grizzli, rodzaj – samochodowy inny, moc pojazdu – 21 kw;
c/ marka Yamaha Grizzli, rodzaj – samochodowy inny, moc pojazdu – 25 kw;
d/ marka Yamaha Grizzli, rodzaj – samochodowy inny, moc – 34 kw;
e/ marka Yamaha 660C, rodzaj – samochodowy inny, moc pojazdu – 30kw;
Ponadto – zdaniem TDT – nasz Kolega też nieprawidłowo określił termin NBT:
a/ OBT Yamaha – data badania 25.02.2010 r., I rejestracja 27.02.2007r., wyznaczono NTBT na dzień 25.02.2012 r., gdy powinno być 25.02.2011 r.:
b/ OBT Yamaha – data badania 02.06.2010 r., I rejestracja 10.04.2007r., wyznaczono NTBT na dzień 10.04.2012 r., gdy powinno być 02.06.2011 r.
To z tej inicjatywy TDT urzędnik starostwa cofnął Koledze H. P. uprawnienia do wykonywania BT posiadane od 30.03.2001 r., choć nasz Kolega podjął czynności zmierzające do naprawienia swojego błędu (sic!).
Nasz Kolega H.R. oczywiście wniósł skargę na tę urzędniczą decyzję, jednak tradycyjnie bezrefleksyjne (zasada kopiuj/wklej) Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Krakowie decyzją z 14.08.2015 r. utrzymało w mocy zaskarżoną decyzję, bo nie mieli czasu ani woli na uruchomienie myślenia o zawiłościach tej sprawy.
Pozostało więc już tylko wnieść skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie.
A zdaniem tego WSA w realiach rozpatrywanej sprawy organy wcześniej ją rozpatrujące (TDT, Starostwo, SKO-Kraków) nie uczyniły zadość wymogom stawianym przez przepisy prawa i nie przeprowadziły wyczerpującego postępowania administracyjnego (sic!).
A zakres sądowej reprymendy był nieco (?) większy, gdyż stwierdził on dodatkowo, że również uzasadnienie wcześniejszych urzędniczych decyzji:
- nie jest wystarczająco szczegółowe,
- pomija dowody wskazane przez naszego Kolegę H.R.,
- nie odzwierciedla przebiegu postępowania wyjaśniającego,
- nie uwzględnia interesu społecznego i słusznego interesu strony.
W ocenie tego WSA organy wcześniej wydające decyzje nie wyjaśniły trzech najważniejszej dla sprawy kwestii, czyli:
- do której kategorii należą wskazane pojazdy i jakiego typu homologację powinny one uzyskać.
- na podstawie jakich uregulowań prawnych uznano, że insp. UDS jest uprawniony do kwestionowania homologacji,
- co powinien zrobić insp. UDS w razie stwierdzenia, że pojazd nie odpowiada wymogom stawianym przez przepisy.
W tej sprawie znaczenie ma również fakt, że decyzja organu I instancji wydana została w 2011 r., natomiast Samorządowe Kolegium Odwoławcze swoje rozstrzygnięcie utrzymujące w mocy zaskarżoną decyzję wydało w dniu 14 sierpnia 2015 r. Z porównania powyższych dat jednoznacznie wynika, że w SKO Kraków są same śpiochy lub leniuchy, bo od wydania decyzji przez Starostę minęły prawie cztery lata (a gdzie przedawnienie?).
Wszystkie wskazane wyżej urzędnicze uchybienia przepisom prawa stworzyły podstawę do uchylenia wcześniejszych decyzji, bo na quady nie ma rady
Zauważyć też musimy, że temu Sądowi w Krakowie nie tylko uciekł wątek BRD, ale także najciekawszy aspekt tej sprawy, a mianowicie rzekome prawo TDT do kontroli naszej pracy na SKP – z przeglądaniem baz danych SKP włącznie (chyba, że się zlitowali nad nimi i tego nie podnosili). A jeszcze niedawno w oficjalnym stanowisku na interpelację poselską nasz (?) resort transportu pisał, że to nie leży w zakresie działania TDT. Mamy więc kolejny dowód na to, że kłamali i prawo jednak przekraczali. Tylko kto kłamał, czy resort Transportu, czy TDT? A może wspólnie i w porozumieniu prawo przekraczali?
Mam nadzieję, że wszyscy urzędnicy, którzy przekraczając swoje uprawnienia uchybili Prawu i chcieli pozbawić naszego Kolegę H.R. możliwości wykonywania zawodu poniosą konsekwencje dyscyplinarne i prawne. Mandat w tym zakresie posiadają nasze branżowe organizacje PISKP i OSDS, które mogą złożyć stosowny wniosek do Prokuratury w Krakowie.
I pozdrawiam
dziadek Piotra
23 stycznia 2017 @ 08:28
Jest ciąg dalszy tej sprawy Dziadek Piotra proszę o kontakt na email… pozdrawiam JH
24 stycznia 2017 @ 10:21
Niestety, dla naszego Kolegi jest ciąg dalszy tej sprawy.
Starostwo w Limanowej nie odpuszcza i w oparciu o opinie TDT i ITS-u podtrzymuje swoje wcześniejsze stanowisko, choć w tej sprawie nadal nic się nie zmieniło.
Na dyskusje co do ewentualnej linii obrony jest mało czasu, bo z terminu 14 na odwołanie się już niewiele zostało.
Tak więc, pozostały tylko dwa/trzy punkty do ewentualnego zrealizowania w odwołaniu.
I pozdrawiam oraz szczęścia życzę
dP