paź 15 2011
WŁAŚCICIELE SKP
Właściciele SKP mogą, a my nie?
Pisałem już niejednokrotnie o tym, co wyrabiają na naszym rynku ci „wielcy”. Chodziło to tych z rodowodem zza Odry, którzy tu przyjechali w poszukiwaniu pracy (np. Dekra, Tuv) oraz o naszych, wychowanych na naszej krwi i naszym pocie.
Ci drudzy i nasi, choć bez rodowodu, to jednak podobnie jak ci pierwsi mają już jakieś osiągnięcia w postaci znacznej ilości SKP rozrzuconych po całym kraju.
Do ich działań na naszym rynku (lub braku jakiegokolwiek działania) już zdołaliśmy się przyzwyczaić.
A tu masz . . ., jak z liscia w twarz! Bo trafiło mi się wejść na stronkę firmy, która już zaczęła rozwój i nadal ku temu aspiruje…
Jej dotychczasowym efektem jest sieć ok. 10 SKP.
Jedno trzeba im przyznać, mają ciekawy i nowatorski wystrój, który mi osobiście bardzo się podoba. Łamie dotychczasową monotonię kolorów naszych niebieskich SKP. Ale są też niestety sprawy, które mi się w ich działalności wcale nie podobają.
Mniej podobają mi się ich urządzenia, a ich szarpaki tak wolno działają, że można w trakcie ich jednego cyklu uskutecznić drzemkę. Nie mówiąc już o tym, że ich szarpnięcie jest tak słabe, że półroczne niemowlę energiczniej potrząsa swoim wózkiem.
Mogło by się wydawać, że ich wejściu na nasz rynek nie będą towarzyszyły kontrowersje, bo po co . . .
Czy nie lepiej zdobywać rynek nie narażając się na . . .? Bo co to oznacza w świetle obowiązujących naszą branżę przepisów, że na ich SKP można „dodatkowo dokonać oceny stany technicznego pojazdu”. Mnie się dotychczas wydawało, że SKP jest od BT.
No…, a im dalej, tym . . .- ciekawiej?
Bo potem wszedłem na ich zakładkę pt. „Promocje” i co widzę? Piszą tam, że jak przyjedziesz na ich SKP i zrobisz BT to:
– za darmo doleją Ci płynu hamulcowego,
– za darmo dostaniesz prezent do wyboru: lampka, długopis, parasol, płyn do spryskiwaczy lub inną duperelną duperelę.
A to wszystko całkiem oficjalnie i bez wstydu. I zawsze – te łapówki – w imieniu naszej III RP.
Dlaczego oni – właściciele SKP – mogą wręczać łapówki, a my nie możemy ich brać?
Pytam się i może ktoś odpowie mnie (kurka mać)?
Dlaczego w mieście, w którym podjąłem pracę na jednej z SKP wszystkie opłaty są o 20 zł niższe od naszych cen urzędowych. Gdzie są stosowne urzędy. Dlaczego im wolno dawać łapówki?
Dlaczego MI, WK, resort transportu, PISKP i TDT popiera praktyki te? Przecież nie siedzą w ich kieszeniach – jeszcze… (???)
Pyta i pozdrawia
dziadek Piotra
17 października 2011 @ 09:35
Parodia
Czyli na kasę nabijasz cenę mniejszą, czy normalną, a bierzesz o 20 zł mniej. Do tej stacji opłaci się jeździć z zabranym DR za 1 usterkę, bo badanie jest darmo lub z montażem haka. Ciekawe jak długo stacja wytrzyma.