gru 2 2010
Tak dalej być nie może.
Tak dalej być nie może.
02/12/2010 20:54:39
|
Tak dalej nie może być!Bo popatrzcie, gdy w Trójmieście zapadła w śpiączkę Szwedka, to firma „szpital” ponisła już różne konsekwencje, choć zawinił może i pracownik.
Więc powiedzcie mi proszę, dlaczego na skutek błędnych procedur w firmie o nazwie SKP lub nacisków pryncypała, to UDS pozbawiany jest uprawnień, a niekiedy ma nawet dodatkową karę w postacie zwolnienia z pracy (bo to ten sam pryncypał, który do tego doprowadził swoim postępowaniem jeszcze zwalnia go z pracy)! Całkiem niedawno reklamowałem buty, ale nie przepraszał mnie pracownik, który wadliwie przykleił zelówkę lecz jego firma. Jestem pewien, że nawet nie dostał upomnienia. Gdy policjant pomyłkowo zastrzelił człowieka, to pokrzywdzona rodzina skarży Policję, a nie policjanta. Tak dalej nie może być, żeby z UDS-a zrobić kozła ofiarnego. Jak mechanik źle odpowietrzy układu hamulcowego lub coś innego spieprzy, to klient biegnie do kierownika warsztatu lub właściciela – tak jest, czy nie? No tak, czy nie! Odpowiadajcie!!! To dlaczego u nas odpowiada UDS, a nie SKP. Kto to wymyślił? Kto do tego doprowadził? Zawsze w cywilizowanym świecie, najpierwsza jest odpowiedzialność firmy, która ewentualnie może dochodzić roszczeń regresem od pracownika (gdy zechce). Więc jak to się dzieje, że na naszym podwórku jest inaczej. Pokażcie mi proszę jeszcze inną taką firmę jak SKP, gdzie firma nie odpowiada za błędy pracownika. To ta właśnie sytuacja legła u podstaw prawie wszystkim patologiom naszego zawodu. To dlatego mówimy o sobie, że jesteśmy saperami. A może jednak nie jesteśmy saperami tylko kozłami ofiarnymi, a ofiarny stos przygotowali nam właściciele SKP przy pomocy PISKP, ITS, MI i innych ekspertów? Bo komu innemu to było potrzebne? Sami przyznacie, że dla pracodawcy ta sytuacja jest bardzo komfortowa, tylko nie dla nas UDS-ów. Więc jeżeli już wiecie komu to było potrzebne, to kolejne pytanie brzmi „czy tak dalej może nadal być”. Ja uważam, że tak dalej nie może być! A Wy co myślicie? Czy nie przyszedł już czas, aby pomyśleć jak to zmienić ?!? Pyta i pozdrawia
|
22 września 2011 @ 10:49
Komentarze archiwalne:
Tak jest i tak będzie…
03/12/2010 09:12:18
Niestety….
Niestety ,ale była ,jest a i będzie jawna niesprawiedliwość na tym łez padole.Znacząca większość prowadzących SKP lub OSKP ma w głowach zysk-ja to rozumiem- ale skoro są przepisy regulujące dopuszczenie pojazdów do ruchu to trzeba się nimi kierować.I tu leży problem który już opisywałem o braku możności pogodzenia interesów wszystkich zainteresowanych związanych z(O)SKP .A co robią ludzie którzy decydują o takim stanie rzeczy czyli rząd,sejm,senat, ministerstwa ano nic.Wydają stek bzdurnych, nierealnych do zrealizowania przepisów w praktyce.Oczywiście trzeba zdać sobie sprawę z tego, iż nikt nie jest doskonały ,każdy popełnia błędy ale odpowiedzialność z reguły spada na tą ostatnią osobę czyli UDS-owego.
Ostatnio rozmawiam z kolegą który moim zdaniem jak na wiek jest osobą kompetentną w swoim zawodzie czyli UDS-owego ,jak również posiada ku temu pełne wykształcenie ,nawet wyższe jest również rzeczoznawcą i w ogóle uważam że jest to osoba na właściwym miejscu.No i ten człowiek ku memu zaskoczeniu ma tak naprawdę już dość tego stanu rzeczy czytaj bałaganu a już po głębszej analizie przepisów które być może będą obowiązywać chyba się podda bo w imię czego.Ja go rozumie choć jestem zdziwiony jak człowiek spokojny,zrównoważony i tak naprawdę znający życie ma tego dość to co ma powiedzieć UDS-owy który jest praktykiem w dosłownym tego znaczeniu .Nikt nie jest Mesjaszem tego świata trzeba żyć, aczkolwiek jest źle jak się przestrzega przepisy a jest też źle jak trochę przymyka „oko” na nie.
Trzeba nie pracować w tym zawodzie.
Ale tak, ktoś przecież musi,jak już się kiedyś zaczęło w trochę innych realiach -to przecież nie tak łatwo zrobić z sobą -czytaj przekwalifikować się na inną profesję.Trzeba docenić tych którzy maja staż ,doświadczenie od strony praktycznej.
Tak naprawdę ludzi naładowanych teorią trzeba cenić ale jak tego nie współgra się z praktyką to tak naprawdę nic z tego dobrego nie wychodzi a widać tow każdej dziedzinie życia.
I teraz pytanie czy da się „Czy można coś z tym zrobić?”Trzeba próbować ,choć moim zdaniem szanse są małe jak nie równe „zeru”?
Wiem nie jest to optymistyczne nastawienie ale na własnym przykładzie nie mam podstaw być innego zdania.A w perspektywie zarządów pewnego tworu czytaj „TDT” wizji na polepszenie są mizerne.Przepraszam za ten pesymizm no i oczywiście pozdrawiam.
P.S.
Idę pisać C V i gdzieś to wysłać ,może znajdę jakąś inną pracę zgodnie z wykształceniem i stażem i posiadanymi umiejętnościami.Jeszcze raz pozdrawiam J.K.