gru 28 2010
MĘCZY MNIE
Męczy mnie ta sprawa współpracy z handlarzami pojazdów w naszym środowisku . . .
Kilka razy pisałem o handlarzach w naszej branży. Oni nie ryzykują utratą uprawnień do handlowania pojazdami. Tylko my ryzykujemy. Więc przeczytajcie poniższy link i od dzisiaj mocno uważajcie co robicie!
http://www.lask.policja.gov.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1384&Itemid=217
Bo ja kilka razy czytałem ten link, kilka razy zbierałem myśli, kilka razy siadałem do pisania, kilka razy …
Jedno jest pewne! Ta sprawa nigdy nie powinna trafić do prokuratora. Ta sprawa nigdy nie powinna trafić do sądu z oskarżeniem.
Ta sprawa powionna zostać zakończona przez Policję odmową jej wszczęcia lub też ewentualnie powinna zostać umorzona przez organa prokuratury z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość czynu. A podstawa ku temu mieści się w odpowiedzi na pytanie „kto stracił na postępowaniu naszego kolegi UDS-a?”.
Czyżby źle przeprowadzono BT? Czyżby nasz kolega UDS1 wziął łapówkę.
Odpowiedź brzmi NIE!!!. NIKT i NIC nie stracił na postępowaniu naszego kolegi.
To dziwne, że nie zauważyli tego faktu oficerowie nadzorujący postępowanie policyjne. Jeszcze dziwniejsze jest to, że nie zauważyli tego nadzorujący to postępowanie prokuratorzy i szef prokuratury podpisujący się pod dekretacją o skierowanie sprawy na oskarżenie.
Szkoda, że doradcom naszego kolegi umknął ten fakt. Organy ścigania ewidentnie przesadziły w tej sprawie.
Jedynym wytłumaczeniem usprawiedliwiającym skierowanie tej sprawy na oskarżenie do sądy może być przypuszczenie, że tamtejsze organa ścigania mają tak mierne sukcesy, że posiłkują się takimi naciąganymi „sprawami”. Podobnie zresztą jak było to w przypadku emerytki, którą przed oblicze sądu doprowadzono za zjedzenie cukierka w supermarkecie, itp., itd., et’cetera.
Z tą sprawą wiąże się też nasze wadliwe PoRD i odpowiedzialność tych, którzy w tym kształcie je stworzyli. W ten sposób dali możliwość organom ścigania jeżdżenia po UDS-ach, jak na przysłowiowych łysych kobyłach.
Jak długo jeszcze Koledzy będziecie sobie na to pozwalać? Czekacie, aż i na Was trafi?!
W naszej gestii ma pozostać jedynie sprawdzanie stanu technicznego pojazdów (i kropka).
Myślę, że czas zaopatrzyć się w większy kłębek czarnej tasiemki. Będzie nam potrzebna….
dziadek Piotra
————————
– – – – – – – – – – – – – – –
1 UDS, to pracownik SKP. czyli Uprawniony Diagnosta Samochodowy, który zdał, więc posiada państwowy egzamin.
———————————–
22 września 2011 @ 11:07
Komentarze archiwalne:
Zbieg okoliczności !!!!!
30/12/2010 11:12:25
Czy to możliwe…….
Czy to możliwe jest, że badania wykonywane tego samego dnia w dwóch sąsiadujących powiatach stworzyły problem dla dwóch U D S-owych ???.
Mam nadzieję ,iż jest to zwykły zbieg okoliczności aczkolwiek nasuwa się wiele wątpliwości które zwyczajnie dają dużo do myślenia że coś tu bardzo ale to bardzo brzydko pachnie jakąś tajną operacją.
Ale może się mylę i oby te słowa nie miały potwierdzenia w rzeczywistości.Moja sprawa ma większy ciężar gatunkowy- nie będę opisywał szczegółów- natomiast wyżej opisana to jest po prostu kpina lub żart.
Z doświadczenia każdego a może większości stan faktyczny z innymi tablicami rejestracyjnymi zdarza się .Nie jest to nagminne ale jest ,przynajmniej w moim doświadczeniu zawodowym miał miejsce i to nie raz ,nie dwa.No i co z tego wynikło ano nic.Dużo szczęścia chyba miałem albo nie byłem w tym momencie inwigilowany aby odczuć na własnym ciele i umyśle skutków takiego postępowania.Natomiast w tym momencie jest potrzebna prawidłowa interpretacja przepisów dotyczących warunków dopuszczenia pojazdu do ruchu a konkretnie wykładnia w/w przypadku.I tak naprawdę to wina jest po stronie użytkownika, a nie UDS-owego.W tym miejscu język polski jest zbyt ubogi aby oddać wrażenia jakie nasuwają się po przeczytaniu takiego linku.W tym momencie nasuwa się myśl i pytanie czy fakt zbieżności dnia który miał miejsca i przyczynił się do powstania problemów natury prawnej co prawda dotyczy to zupełnie innych UDS-owych i innych Stacji ale może dotyczyć jednej osoby która przyczyniła się do stworzenia problemów które na dzień dzisiejszy istnieją.Obym mylił się i był to zwykły zbieg okoliczności,przypadek ale jeżeli istnieje podtekst to naprawdę ……. nie wiem co o tym wszystkim pisać.
Jeżeli jest to tylko moja teoria spiskowa to przepraszam ,że w ogóle dopuściłem do myśli ale jeśli nie to co wtedy,jak się zachować ,co z tym faktem uczynić.Jedynym rozsądnym wyjściem jest zrezygnowanie z wykonywanego zawodu(pracodawca już to uczynił wcześniej w stosunku pracy z moją osobą) bo tak dalej to naprawdę w tym kraju nie można egzystować,żyć czy jest potrzebne chodzenie po neurologach ,psychiatrach a tak niestety skończyło się w moim przypadku.Wcale tym się ani nie chwalę ani żalę no bo to jest stan faktyczny.A co pomoże kłębek czarnej tasiemki nic,nikt i nic nam nie pomoże.Jesteśmy zdani na własne siły czyli każdy” jeździ na nas jak na przysłowiowym koniu czy łysych kobyłach” od klienta poprzez pracodawcę, W.K. ,Policję .Prokuraturę ,Sądy strach się bać.Ileż można wytrzymać jak długo można tolerować takie postawy i zachowania wobec UDS-owych.
Życząc przede wszystkim zdrowia w 2011 r pozdrawiam
Janusz K.