gru 7 2010
Czy dacie wiarę
Czy dacie wiarę
07/12/2010 18:39:02
|
Czy dacie wiarę?
Bo, gdy kiedyś biegałem za pracą od jednej O-SKP do drugiej P-SKP i rozmawiałem z jej właścicielami lub członkami kierownictwa, to: . . . Trafił mi się też kiedyś taki bardzo przedsiębiorczy przedsiębiorca prowadzący przedsiębiorstwo w formie SKP i jej przedsiębiorczy właściciel jednocześnie. Ogłoszenie, że zatrudni UDS-a (diagnostę) wisi w internecie non stop, czyli od szegegu długich miesięcy (czerwiec?). Poszedłem tam. Wyglądało, że dogadaliśmy się, więc wręczył mi skierowanie na badanie lekarskie i poprosił, żebym przyniósł mu zaraz po badaniu fakturę wystawioną dla jego firmy. Uprzedził mnie przy tym, że za to lekarskie badanie w Przychodni Medycyny Pracy zapłacę z własnej kieszeni ok. (..x..) -, zł. Zaś po kilku dniach dowiedziałem się od jednego z Kolegów w tym mieście, że podobno to jego stała praktyka. Jak mówią, w tej prywatnej przychodni pracują członkowie jego rodziny, a dla budżetu jego SKP wszystkie te koszty mają podobno swoje znaczenie! – czy dacie wiarę? Bo mi samemu nie chce się wierzyć, że to możliwe . . . P.S. —————— |
22 września 2011 @ 10:53
Komentarze archiwalne:
Precedensowa……….
07/12/2010 22:26:53
Powiem tak….
Powiem tak a właściwie napiszę,szans chyba nie ma żadnych.Jestem sercem za kolegą jeżeli chodzi o sprawy sporne między pracodawcą a pracobiorcą.
Z perspektywy dzisiejszego mojego doświadczenia dotyczącego obecności UDS-owego na sali rozpraw ,widzi w nim się z góry przestępcę.Co prawda byłem w roli oskarżonego ale za to Pan „biegły sądowy rzeczoznawca” to prawa jak sędzia.Byłem po raz pierwszy na takiej rozprawie i oczom nie wierzyłem,najnormalniej w świecie Pan biegły obsługiwał sobie CD i dało się odczuć przynajmniej z mojej strony że jest u siebie a co za tym idzie „z Jaśnie Wielmożnym Sędzią za Pan brat”.
Nie wiem czy śmiać się czy płakać.Wiem dla mnie raczej to drugie a do tego zgrzytanie zębów.No bo jak można na podstawie zdjęć foto wydać ocenę „biegłego rzeczoznawcy sadowego zaprzysiężonego „jakiegoś stanu rzeczy.Trochę to dla mnie niezrozumiałe, ale nie mnie o tym decydować.Tak naprawdę ktokolwiek ,obojętnie kto, czy to jest świadek lub oskarżony,karany lub nie karany nie ma szans przeciwstawienia z jakimkolwiek „biegłym” który wydaje opinię o jakimś stanie rzeczy.
Koszmar,abstrakcja czysta teoria absolutnie nie mająca praktyki.
Jeżeli chodzi o sprawę kolegi z 15 grudnia to z chęcią bym uczestniczył w charakterze świadka i opowiedział o praktykach które obowiązują na OSKP lub SKP w czasie godzin pracy.
I jeszcze jedno,może w końcu ktoś weźmie i zrobi z tym „burdelem”-przepraszam- zrobi ład.Tak dalej to już być nie może,ktoś w końcu niech stworzy życiowe przepisy,niech nie robią bałaganu prawnego.
Narobią teoretyków a później trzeba z nimi „walczyć”.A jest to walka z wiatrakami.
Z poważaniem J.K.